zakalec
Niedziela tym razem była pracująca.
Poniedziałek wolny => BANK HOLIDAY
Z tej że okazji miałyśmy z Kasieńką zrobić ciasto, dziewczę było tak nie zdecydowane i dopiero dziś rano dała mi konkretnie znać,że robimy ciasto drożdżowe.
Jakiś dziwnym sposobem robione przez jej teściową z czekoladą ( kakao gorzkie rozmieszane z cukrem i mlekiem). Ja nigdy wcześniej nic takiego nie robiłam więc to ile miało być tej czekolady i jak zwinięte ciasto( rulon ala rolada) zostawiłam jej. No i na górę poszła kruszonka.
Szczerze powiedziawszy tylko i wyłącznie ona wyszła gdyż ciężar czekolady przygniótł ciasto które zresztą jak później się dowiedziałam powinno zostać nakłute..
I TAK WŁAŚNIE POWSTAŁ MI PO RAZ DRUGI - ZAKALEC
Później zabrałam się za obiad żyjąc nadzieją ,że rodzice pozostawili chociaż parę ziemniaczków nawet nie zaglądałam do szafki i zaczęłam kroić a następnie smażyć cebulę obadałam zawartość szafki w której nie było ani jednego ziemniaczka..- no i zamiast zapiekanki ziemniaczanej ,powstały tylko kabaczki zapiekane z serem...
(Jutro po pracy nadejdzie pora na zakupy..)
Następnie pogadałam troszkę z Pawełkiem przez skype,po zmywałam ściągnęłam pranie no i się wykąpałam i tak sobie leże ale obejrzę jeszcze "PLUJE NA TWÓJ GRÓB"
Głosuj (0)
21:47:36 29/08/2011 [
Powrót]
każde słowo ma ogromną wartość-zapraszam
Nie przejmuj się, jak nie ciasto to coś innego pysznego Ci wyjdzie. Wiesz...moja mamuśka potrafi przypalić mleko ;p
Mańka 22:58:16 2/09/2011
zalogowany |
http://faktywmarzeniaowiane.blog4u.pl/ IP: zalogowany