Niedziela nie była zbyt ciekawa może pomimo tego,że gdy przygotowałam śniadanie jak co rano a mój gość miło powiedział skoro Ty przygotowałaś śniadanie ja Ci zrobię bułkę ;) Bardzo miło to oznajmił :)i to jego piękne spojrzenie lubię jak na mnie patrzy..
Później wybraliśmy się do sklepu na piechotkę a tam mamy jakieś 5 km .Po drodze mieliśmy odwiedzić ludzi z akademika ale Martyna nie odbierała telefonu,wiec zmierzaliśmy dalej i dalej porobiliśmy parę zdjęć w okolicy zachciało mu się i moich więc zgodziłam się i pstryknął mi parę i razem sobie zrobiliśmy również (muszę go poprosić o te zdjęcia :P ).
W sklepie zrobiliśmy zakupy i właśnie tam spotkaliśmy się po raz pierwszy.
Zadeklarował,że jest chętny zrobić obiad na co bez wahania się zgodziłam,gdyż rzadko mam okazję napatrzyć się na faceta kucharzącego .
Tak więc obiad pozostawiał wiele do życzenia..Mianowicie miał być sos słodko kwaśny ze słoiczka do tego makaron i mielone..
Przez to,że mielone gotował w dość dużej ilości wody nie odlewając jej ani troszkę.. wlał do tego sos..I wyszła zupka mielona :D
Nie daliśmy mu poznać ,że nie do końca nam smakuje..aczkolwiek sam zwrócił uwagę,że za dużo wody tam było i że słabo doprawione..
Zaprosił moją siostrę na obiad i próbował troszkę ją poznać ale miała takie teksty ,że aż momentami sam nie wiedział cóż na to rzec tak więc musiałam ją sprowadzić na ziemie :P
Do obiadu wkupiła się coca-cola gdzie kolega miał nam wszystkim polać a polał tylko sobie i małej ;P a o mnie zapomniał heh to moja siorka zwróciła mu uwagę i troszkę się pośmialiśmy z jego nie uwagi..
Później to tylko mieliśmy czekać na smsa od jego znajomych ale nie było śladu..I jak przyszło co do czego nie mieli oni czasu..
Za to w między czasie wpadli do mnie moi znajomi było wszystko ok póki nie wpadł Kamil a jakoś za nim nie przepadam i nic dziwnego,że Paweł stwierdził coś ty taka nie obecna była..
On mi za bardzo przypomina byłego i nie mam do niego za grosz zaufania..ale to chłopak mojej kumpeli więc nic nie zrobię ..Zresztą być może oceniam go pochopnie ale po prostu brak nam wspólnych tematów..
Później już tylko pakowanko, mycie i szybki sen bo w poniedziałek rano trzeba było wcześnie wstać..


